Bema pamięci... - rozbudowana analiza i interpretacja
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Strofy V i VI - Zmienia się ukształtowanie sytuacji lirycznej i podmiotu mówiącego. W miejsce trzecioosobowej narracji, dominującej w pierwszej częci wiersza, zostają wprowadzone formy pierwszej osoby liczby mnogiej czasu przyszłego - "zobaczym", "zeprzem", "powleczem". Przynosi to szereg konsekwencji w planie znaczeniowym utworu. Po pierwsze zanika dystans epicki, a opisywany dotychczas z pewnej perspetkywy żałobny orszak sam staje się podmiotem przemawiającym w tekście. A zatem miejsce epickiego rapsodu zajmuje podmiot zbiorowy. Lirykę sytuacyjną zastępuje po części liryka bardziej bezpośrednia.

Trudno ją do końca nazwać liryką wyznania, gdyż nie przestrzeń duszy odsłania maszerująca zbiorowość, ale scenariusz swoich zamierzeń. Zmienia się więc jednocześnie perspektywa czasowa. Przeszłość ustępuje przyszłości, o czym zaświadczają wprowadzone do tekstu formu czasu przyszłego.

Procesja żałobna, zmierzająca w kierunku miejsca ostatniego spoczynku zmarłego, nie kończy swego pochodu w grobie, przekracza go. Podkreślają ten fakt słowa "Dalej - dalej - -" użyte anaforycznie na początku piątej strofy i na samym końcu wiersza. Pogrzebowy kondukt traci swój konkretny wymiar, staje się symbolem ludzkości maszerującej nieprzerwanie i konsekwentnie naprzód. Nie przerażają go straszne, ciemne czeluście grobu, zostają one w efekcie pokonane. Pochód przemierza coraz to nowe przestrzenie, które w tekście zostały zarysowane w metaforyczny sposób - "ujęte snem ogrody", "zmdlałe serca"... ten ciąg metaforycznych określeń rysuje wizję rzeczywistości skostniałej, zastygłej w swoim kształcie, porażonej marazmem i biernością, zniewolonej i odartej z jakiejkolwiek nadziei. Jej wymownym symbolem stają się biblijne mury Jerycha, będące również synonimem niedostępności. A jednak obalił je Jozue w sposób zupełnie niewiarygodny - za pomocą muzyki trąb i krzyku swoich żołnierzy. Motyw tej biblijnej opowieści funkcjonuje w tekście Norwida nie bez powodu. Wprowadza optymistyczną perspektywę nadziei, udowadniając na konkretnym przykładzie, że rzeczy z pozoru niemożliwe są możliwe. Tą świadomością zdaje się być obdarzona maszerująca w pochodzie zbiorowość, która wkracza do uśpionych miast "w bramy bijąc urnami, gwizdając w szczerby toporów..." i pokonując w ten sposób nowe, współczesne "mury Jerycha". Używa przy tym równie irracjonalnych metod, jak te, do których odwołał się Jozue, ufny podszeptom Pana. Marsz zwycięskiego pochodu ludzkości, budzącej narody z gnuśnego uśpienia, wpisany w perspektywę przyszłości wydaje się być zatem powtórzeniem mitu religijnego, wskrzeszeniem archetypowej opowieści, odsyłającej do dawnych dziejów. Warto by się w tym miejscu zastanowić, skąd triumfalny pochód ludzkości czerpie siłę zdolną zdzierać z oczu pleśń i cucić omdlałe serca? Co jest źródłem tej magicznej, poniekąd, mocy? Odpowiedź jest prosta. To wielkość generała, jego charyzma, ideały, które głosił i poświadczył czynem. To wszystko emanuje wielką siłą, oddziaływuje na społeczność, pobudza ją do działania. A zatem krocząca w pochodzie zbiorowość okazuje się spadkobierczynią wzniosłych ideałów zmarłego, czerpie moc dla swych poczynań z przeszłości, z dziedzictwa wielkich bohaterów. Nie ma więc tak charakterystycznej opozycji Przeszłości wobec Przyszłości, jaka rysuje się w wielu tekstach. W wierszu Norwida te dwie perspektywy czasowe pozostają względem siebie w zupełnie innym związku.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 


  Dowiedz się więcej
1  Pielgrzym - wiadomości wstępne
2  Cyprian Kamil Norwid - życiorys
3  Bema pamięci żałobny rapsod - analiza i interpretacja



Komentarze
artykuł / utwór: Bema pamięci... - rozbudowana analiza i interpretacja







    Tagi: